największa baza literatury słowackiej

Twój koszyk jest pusty
Niebezpieczne związki kulinarne - książka

Niebezpieczne związki kulinarne

Autor:Andreas Staikos
Tłumacz:Ewa T. Szyler
ISBN:9788364169038
Rok wydania:2014
Wydawca:Książkowe Klimaty


recenzje

cena: 27.00

 

dostępność: od ręki!

 



                                              

Siedemnaście wykwintnych potraw, ich dwóch, ona jedna.

Libertyński pojedynek o względy kapryśnej kokietki Nany, która doprowadza zalotników do szaleństwa. Kto dostąpi zaszczytu bycia jej jedynym kochankiem?

Niebezpieczne związki kulinarne to połączenie rozkoszy uczto­wania i miłosnej intrygi rozgrywającej się na tle współczesnych Aten. Literacki pastisz Staikosa przywodzi na myśl postmodernistyczne gry z czytelnikiem, jakie prowadzili Julio Cortazár czy Eduardo Men­doza. Przepełniona zmysłową atmosferą książka to prawdziwa, pełna humoru, witalności, słońca i... wyśmienitej kuchni komedia pomyłek.

więcej
Opinie:

Dla niektórych ludzi gotowanie należy do kategorii zwykłych prac domowych. Dla Nany – jedzenie to niebiańska rozkosz. Obaj męż­czyźni, którym pozwala się wielbić, są nie tylko wytrawnymi ko­chankami, ale także prawdziwymi mistrzami kuchni. Wybór po­między ich kulinarnymi dziełami jest wyjątkowo trudny...

Proza Staikosa to połączenie zmysłowości i eksplozji smaków. To najpyszniejsza książka, jaką kiedykolwiek czytaliście.

„The London Times”


Fragment tekstu:

„Sąsiad jest pospolitym kuchennym podglądaczem! Dimitris rzeczywiście zwykł ciąć nać pietruszki nad miską, usuwając uprzednio łodygi, a następnie krojąc listki drobniuchno małymi nożyczkami. Ciemnozielone mikroskopijne drobiny niczym konfetti spadały w pląsach do miski, wydobywając się spomiędzy ostrzy nożyczek. Kto wie, co jeszcze widział obmierzły podglądacz! Mógł widzieć go półnagiego, odzianego jedynie w kuchenny strój, czyli fartuch i czepek, albowiem w przerwach między jedną a drugą miłosną igraszką z Naną Dimitris uprawiał sztukę kulinarną. Niejednokrotnie Nana – naga, rzecz jasna, częściowo albo całkowicie – towarzyszyła mu, gdy wyciskał sok z cytryny lub obsmażał kawałki kurczaka. Na wszystko to patrzył odrażający sąsiad. Dimitris trząsł się ze złości, ale milczał, podczas gdy Damokles powoli utwierdzał się w przekonaniu, że jego nowy sąsiad to typ zamknięty w sobie i nietowarzyski, który z pewnością nie potrafi gotować, i, jak nic, zalicza się do grona zgorzk­niałych starych kawalerów mieszkających z mamusią.“